Rozstanie
Czy to prawda, czy tylko me zwątpienie, że Cię tracę? Ja tak nie chcę. Pragnę mieć marzenie, że jesteś i zawsze będziesz. Bóg oddał komuś moją nadzieję i nie wiem co się dzieje. Już teraz brakuje mi Ciebie. Dlaczego tak się dzieje? Jesteś w stanie pomóc mi odzyskać me natchnienie? Raczej nie - bo mnie nie kochasz. Lecz ja naprawdę potrzebuję Ciebie.
Nie chciałem odejść. Nie chciałem odejść w zapomnienie. Wiem, że nadejdzie taki dzień, że jak zamknę oczy, to nie usłyszę i nie zobaczę Ciebie. Tak będzie. Lecz ja kochałem, kocham i kochać Cię będę. Dlatego pomogę Ci zapomnieć o mnie, choć wiem, że to boleć mnie będzie. Nic innego nie mogę zrobić, bo już nie mam nadziei i nie mam Ciebie.
Piszę do Ciebie ostatni list, bo wiem, że już czas zgasić ten płomień, co ciągle tli się w nas. Żegnaj więc jedyny mój, może na sto lat. Kiedyś zrozumiesz, że tak miało się stać.
Nie chcę tego dalej ciągnąć, nie chciałem załamać Cię naszym rozstaniem - to słowa, które padły z Twoich ust. Wiem, że nigdy więcej nie będzie już nas.
Ani Ty, ani ja nie znamy odpowiedzi na pytanie - dlaczego już nie ma nas? Ale wiemy oboje doskonale, że mogliśmy ze wszystkich zakochanych par dojść najdalej. A teraz choćby walił się świat, już nigdy nie będzie nas.
Każdy kwiat więdnie, każdy barwę zmienia, tylko jeden pozostanie, jest to kwiat wspomnienia.
Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory lipcowe, gorące, długo będą w pamięci mej tkwić.
A kiedy przyjdzie godzina rozstania, popatrzymy sobie w oczy długo i bez jednego słowa pożegnania. Idźmy... ja w jedną stronę a Ty w drugą. Bo taka nam już pisana jest dola, że nigdy dla nas jutro się nie ziści, wiecznie nam w poprzek stanie tajna wola, co tkliwość mieni w podmuch nienawiści. ...A kiedy przyjdzie godzina spotkania, może w nas pamięć dawnych chwil poruszy i bez jednego słowa powitania popatrzymy sobie aż w samo dno duszy...
Twój głos mi w uszach brzmi, Twoja twarz w każdą noc mi się śni. Twoje serce wciąż w mym sercu noszę. Wróć - o to jedno Cię proszę.
Wszystko w świecie przemija powoli, pamięć o szczęściu i o tym, co boli. Wszystko przemija jak chce przeznaczenie i tylko zostaje to jedno wspomnienie.
Miałem jeden cel - zapomnieć Cię. Wreszcie to udało się.
Dlaczego tak się stało? Dlaczego rozdzielili nasz los? Dlaczego Cię kocham wciąż? Jak mam pisać o Tobie, by mieć Cię zawsze przy sobie?
Każde spotkanie z Tobą jest dla mnie wschodem słońca. Im dłużej trwa, tym gorętsze. Każde rozstanie jest zachodem, im dłużej trwa, tym bardziej boli.
Wszystko można zapomnieć - radość, smutek i łzy. Lecz nie można zapomnieć takej dziewczyny jak Ty.
Gdy się z Tobą żegnałam, w mych oczach były łzy. Mówiłam - nie płacz proszę, lecz w sercu płakałam jak Ty.
Życie bez Ciebie jest pozbawieniem sensu mojego istnienia na tym świecie...
Chcesz kochać - kochaj. Chcesz rzucić - rzuć. Lecz serce boleśnie będzie wołać – wróć.
Odchodzisz jak lato, znikasz jak mgła, bo teraz jest ona, przedtem byłam ja. Nie będę kochać, nie będę rozmarzona. Jesteś okrutny ale okrutniejsza ona.
Rozstania nadszedł czas, ale wspomnienia na zawsze pozostaną w nas.
Gdy będzie Ci kiedyś smutno, gdy będzie Ci kiedyś źle, gdy inna Tobą pogardzi, przypomnij sobie mnie.
