Tęsknota
Nie, nie żartuję - bardzo tęsknię i czuję, że bez Ciebie umieram, powietrza mi brak.
Każdego ranka, gdy otwieram swoje oczy, smutek ściera radość a łza moje ręce moczy.
Liczę gwiazdy dziś na niebie, wypatruję ciągle Ciebie. Tęsknię za sms-mi, za miłymi akcentami naszej dziwnej znajomości, która życie nam uprości. Nie wiem tylko, czy napewno jestem dla Ciebie tą odpowiednią.
Brak Ciebie mnie zabija...
Chcę z Tobą tu i teraz - mówiłeś mi to nieraz. Dzisiaj jestem już sama, więc nie przytulasz mnie z rana. Nie mówisz mi żadnych czułości, usycham z tęsknoty i miłości. Chcę z Tobą tu i teraz - chcę słyszeć jeszcze nieraz.
Jeżeli nie ma razstania, nie ma słodyczy spotkania.
Mój telefon Ciebie szuka, kiedy mi coś wystukasz?
Pojedynczy dzień - za każdą godzinę, której potrzebuję jak tlen. Płaczę po to, by inni poczuli, by się w końcu nauczyli, że życie to jest dar o którym nawet nie marzyli.
Bez Ciebie czuję się jak studnia bez wody.
Wszystko tak jak dawniej, tylko Ciebie wciąż mi brak.
Bez Ciebie tak pusto i oczom i myślom. Śmiech schował się w kącie.
Na początku było dużo szczęścia. Widywałem Cię, przytulałem i całowałem. Też do mnie pisałaś miłe rzeczy. Teraz już widzę, że nawet rozmowa odpada, że nie masz ochoty rozmawiać - rozumiem. Będę czekać, lecz nie wiem co się dzieje. Ale ja i tak mam nadzieję - wiesz po co? Wiesz dlaczego? Bo ja czuję do Ciebie coś szczególnego. Wiem, że jesteś i to daje mi nadzieję, że w końcu się przełamiesz, że dostanę od Ciebie coś wyjątkowego, coś szczególnego. Skrawek Twego serca, który rozjaśni każdy mój kolejny dzień i że powróci wiara w jutro.
W ten cichy, pogodny wieczór, gdy gwiazdy świecą na niebie, ja pełna tęsknoty, piszę ten list do Ciebie.
Posyłam kwiaty - niech powiedzą one to, czego usta nie mówią stęsknione. Co w sercu mego zostanie skrytości, wiecznym oddźwiękiem żalu i miłości.
Upłynęły te dni, kiedy czułem się wolny.
Gdy mi zimno, Ciebie nie ma, by ogrzać mnie.
Przez łzy mglisty świat widzę, czekam na słoneczne dni.
