Złamane serce
Byłam szczęśliwa, bo dawałeś mi szczęście. Byłam kochana przez Ciebie do czasu, gdy nie odszedłeś.
Dziękuję Ci za wszystko, za dni spędzone z Tobą, za chwilę nienawiści i za Twą przyjaźń drogą, za oczu Twych spojrzenia które jak igła kłują, za wszystko Ci dziękuję. Dziękuję Ci za poświęcony czas, za czułe słowa do mnie, za to że mnie kochałeś dziękuję Ci ogromnie. I za to że nocami i myślami przy mnie byłeś i że tej miłości trochę się wstydziłeś.
Ile razy jeszcze mnie zranisz, nim zrozumiesz, że i tak już dużo przez Ciebie wycierpiałam.
Ptak nie potrafiący śpiewać, słońce bez promieni, noc bez księżyca, to jak miłość bez zrozumienia i wierności.
Cudem niech zostanie moment, gdy kochałeś kiedyś mnie.
Mówią, że czas leczy rany - ale nie w moim sercu.
Złamałeś mi serce raz, razem staraliśmy się je na nowo posklejać. A teraz bezlitośnie podarłeś je na małe kawałeczki i nie ma go kto pozbierać.
Czy warto jeszcze kochać i chodzić po tym świecie, gdy wszystko już straciłam - miłość, szczęście i Ciebie.
Nie chcę żyć pełnią życia, bo obawiam się, że którejś nocy lub dnia ktoś znów zrani mnie.
Dlaczego chłopak odchodzi? Dlaczego zapomina? Dlaczego tak jest na świecie, że najwierniejsza jest zawsze dziewczyna?
Między nami nic nie było, żadnych zwierzeń, wyznań żadnych, nic nas z sobą nie łączyło, prócz wiosennych marzeń zdradnych.
Nie opuszczaj mnie kochany i nie odchodź proszę Cię. Niech Twe serce pozostanie, będę zawsze kochać je. Będę kochać je wytrwale, będę ciągle o nim śnić, bo mi serce przypomina, jak bez Ciebie trudno żyć.
Teraz płaczę, serce boli mnie. Deszcz maluje mymi łzami na szkle.
Wędruję w mych snach szukając Cię, bez sił, marzeń, myśli... W tęsknocie za tym, co już dawno skończyło się. Idę z nożem wbitym w serce, powoli topiąc się w morzu łez. A Ty tylko szyderczo śmiejesz się czekając na mą śmierć.
Wiatr połamał kwiaty w dolinie, chłopak złamał serce dziewczynie, kwiaty ożyją gdy maj powróci, złamane serce nigdy nie wróci.
Siedzę sama a wokół mnie tylko cztery ściany. Pustka, która ogarnia moje serce, powietrze, które rani moją duszę, zmysły, które zabijają moje ciało a w tym wszystkim Ty, który tak mnie ranisz...
Ja kocham Cię, lecz Ty nie kochasz mnie. Nie rozumiem dlaczego tak jest.
Kiedy byłeś - było dobrze... Teraz, gdy Cię nie ma, zapominam jak żyć.
Pamiętam... lubiłeś trzymać moje ręce. Całowałeś je śmiesznie w podzięce, gładziłeś je lekko z czułością. Chowałeś w nich oczy przepełnione miłością. A potem już rąk nie kochałeś. To takie dziwne... zwyczajnie odjechałeś.
Byłeś mi najpiękniejszą gwiazdką na niebie, lecz pewnego dnia pojawiły się chmury i zniknąłeś.
