Złamane serce
Nie kocham, me serce umiera a życie traci sens.
Miłość przestaje istnieć, kiedy dowiadujemy się, że ktoś kogo kochamy, traktuje nas jak przedmiot, jak zabawkę, którą można rzucić w kąt kiedy się znudzi.
Ile razy jeszcze mnie zranisz, nim zrozumiesz, że i tak już dużo przez Ciebie wycierpiałam.
Kogo dziś widzę, gdy patrzę na Ciebie? Czy Twoje słowa mają jeszcze dla mnie jakiś sens? Chyba już nie.
Dlaczego jest jak jest, a nie jest jak powinno być?
Mówią, że czas leczy rany - ale nie w moim sercu.
Wszystko co pozostało mi z tamtych dni, to tylko wspomnienia, które najchętniej wymazałabym z pamięci.
Nie wybaczę Ci kolejny raz - mam dosyć Twoich kłamstw.
Ponoć nigdy nas nie było. Ale jak mam zapomnieć to wszystko, co mi o Tobie przypomina?
Byłeś mi najpiękniejszą gwiazdką na niebie, lecz pewnego dnia pojawiły się chmury i zniknąłeś.
Teraz płaczę, serce boli mnie. Deszcz maluje mymi łzami na szkle.
Pomogłeś mi się pokochać, to teraz pomóż mi o sobie zapomnieć.
Nigdy nie mów o uczuciach, jeśli one naprawdę nie istnieją.
Kochająca osoba popełnia prawie zawsze ten błąd - nie czuje, kiedy druga strona przestaje kochać.
Nie chcę żyć pełnią życia, bo obawiam się, że którejś nocy lub dnia ktoś znów zrani mnie.
Coś we mnie pękło, coś we mnie umarło - a to wszystko właśnie przez Ciebie.
Chciałabym znów się do Ciebie przytulić, poczuć gorące Twoje pocałunki. Ale to jest niemożliwe - ja dla Ciebie już nie istnieję.
Miałeś na zawsze pozostać w moim sercu, ale nie chciałeś tego. Kochałam, kocham i będę kochać Ciebie, ale Ty odszedłeś... Powiedz mi, dlaczego?
Ile dałbym by zapomnieć Cię, wszystkie chwile te, które są na nie. Bo chcę nie myśleć o tym juz, zdmuchnąć wszystkie wspomnienia niczym zaległy kurz.
Może po drugiej stronie jest lepiej.
